Polskie powietrze poza skalą WHO

22-10-2021

Zanieczyszczone powietrze to największe środowiskowe zagrożenie dla ludzkiego zdrowia. WHO wprowadziła we wrześniu br. nowe, zaostrzone w porównaniu z poprzednimi z 2005 roku, standardy jakości powietrza.

Wytyczne, które określają, kiedy powietrze zaczyna szkodzić ludziom, przygotowali lekarze. Podstawą do zaleceń były wyniki: ponad 500 badań epidemiologów z całego świata i pomiarów sieci monitoringu powietrza.

50

tysięcy Polaków

umiera każdego roku z powodu zanieczyszczeń powietrza

Lekarze ostrzegają, że epidemia nowotworów, alergii i schorzeń układu oddechowego, udary i zawały to bezpośredni skutek wdychania zanieczyszczeń. Zanieczyszczone powietrze corocznie zabiera zdrowie i życie siedmiu milionom ludzi na całym świecie. Dlatego też Światowa Organizacja Zdrowia (WHO, ang. World Health Organization) postanowiła po 15 latach zaktualizować normy jakości powietrza. 

Według danych WHO, w 2019 roku ponad 90 proc. światowej populacji zamieszkiwało obszary, na których stężenia pyłu zawieszonego PM2,5 przekraczały dopuszczalne poziomy. Jak czytamy w komunikacie WHO: „prawie 80 proc. zgonów związanych z zanieczyszczeniem pyłem zawieszonym PM2,5 na całym świecie można by uniknąć, gdyby obecny poziom zanieczyszczenia powietrza został zredukowany do poziomu proponowanego w zaktualizowanych wytycznych”. 

Dla naszego kraju z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w UE nowe normy WHO oznaczają konieczność przyspieszenia polityki antysmogowej.

Wytyczne WHO nie stanowią prawnie wiążących norm, wskazują jednak kierunek, w którym powinny podążyć UE i świat. Na trzeci kwartał 2022 roku jest zaplanowana nowelizacji unijnej dyrektywy dotyczącej jakości powietrza. Konsultacje zaczną się jeszcze w tym roku.

Nowe ostrzejsze normy

Najbardziej niebezpieczny dla ludzi jest drobny pył zawieszony PM2,5. Wydostaje się m.in. z domowych kominów, z powietrza trafia do organizmu, przenika przez błony komórkowe – z płuc do krwiobiegu, a nawet do moczu. Drażni przy tym organizm i może wywoływać stany zapalne. 

Akceptowalny poziom PM2,5  obniżono o 40 proc. w przypadku dopuszczalnego stężenia dobowego: z 25 µg na m sześc. powietrza do 15 µg na m sześc. powietrza oraz o 50 proc., kiedy chodzi o dopuszczalne stężenie średnioroczne: z 10 µg/ m sześc. na 5 µg/ m sześc. powietrza.

Poziom akceptowalnego stężenia dobowego frakcji pyłu PM10 zmniejszono o 10 proc.: z 50 µg/ m sześc. na 45 µg/ m sześc. powietrza, a średniorocznego o 25 proc.: z 20 µg/ m sześc. na 15 µg/ m sześc. powietrza.

Poziom akceptowalnego stężenia średniorocznego dwutlenku azotu obniżono czterokrotnie: z 40 µg/ m sześc. na 10 µg/ m sześc.; wprowadzono także dopuszczalny poziom dobowy: 25 µg/ m sześc.

WHO wprowadziła we wrześniu 2021 roku nowe, zaostrzone w porównaniu z poprzednimi z 2005 roku, standardy jakości powietrza. Dotyczą one m.in. nowych dopuszczalnych poziomów pyłów zawieszonych PM2,5 i PM10 oraz dwutlenku azotu. 
Co nowe wytyczne oznaczają dla Polski?

Dla naszego kraju z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w UE – w tym rankingu wyprzedza nas tylko (sic!) Bułgaria – nowe normy WHO oznaczają konieczność przyspieszenia polityki antysmogowej. Polacy wiedzą, że do głównych źródeł zanieczyszczeń należy tzw. niska emisja, czyli spalanie węgla oraz drewna w piecach i kotłach, a także emisje z transportu i z przemysłu. Musimy więc zastąpić paliwa stałe czystymi źródłami energii, a ogrzewanie indywidualne, tam, gdzie to możliwe, ciepłem systemowym, a także ograniczyć emisje z ruchu samochodowego w miastach, m.in. poprzez promocję transportu publicznego, ułatwienia dla elektromobilności oraz wprowadzenie stref czystego transportu.

W październiku br. do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego dramatyczny apel, podpisany m.in. przez prof. Andrzeja Matyję, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, wystosowali polscy lekarze: „Polska przoduje w europejskich statystykach – z niechlubną liczbą ok. 50 tys. przedwczesnych zgonów każdego roku. To trzy razy więcej niż średnia unijna”. Lekarze domagają się, by rząd wprowadził nowe normy WHO.

Polskie miasta na czarnej liście

Od października 2019 roku w Polsce obowiązują bardziej rygorystyczne normy informowania i alarmowania o smogu. Alarm smogowy jest ogłaszany przy przekroczeniu średniodobowej wartości 150 µg na m sześc. dla pyłu PM10, poziom informowania ustalono na 100 µg. Dobowa wartość normy dla PM10 określona jest na 50 µg na m sześc., roczna – na 40 µg. W przypadku pyłu zawieszonego PM2,5 norma roczna to 20 µg na m sześc.

Polskie miasta znajdują się w czołówce rankingu Barcelona Institute for Global Health ze stycznia br. – miast ze śmiertelnie zanieczyszczonym powietrzem. Łącznie zbadano 1000 miast z 31 państw Europy. Listę otwierają włoskie Brescia i Bergamo, na piątym miejscu jest metropolia śląska. W niechlubnej pierwszej pięćdziesiątce znalazły się jeszcze: Jastrzębie-Zdrój, Rybnik, Żory, Radom, Warszawa, Kraków, Łódź, Lublin, Opole, Bielsko-Biała, Zgierz, Kielce, Tomaszów Mazowiecki, Częstochowa oraz Piotrków Mazowiecki. W sumie na liście jest wymienionych 61 polskich miast.

Raport o stanie klimatu. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach!

04-10-2021

By przetrwać, powinniśmy ograniczyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery na tyle, by do końca wieku ocieplenie nie przekroczyło progu 1,5°C. Niestety, klimat już się ocieplił o około 1,2°C.

Z ostatniego raportu ONZ wynika, że robimy za mało, by zatrzymać globalne ocieplenie. Nawet jeśli wszystkie zobowiązania państw co do redukcji emisji gazów cieplarnianych zostaną zrealizowane, może się okazać, że to nie wystarczy. Jest się czym martwić…

Czytaj dalej