Przed katastrofą klimatyczną uratują nas lasy

23-06-2022

Z powodu emitowanego przez ludzi do atmosfery w olbrzymich ilościach dwutlenku węgla Ziemia coraz bardziej przypomina szklarnię. Schłodzić naszą planetę, wyłapując nadmiar gazów cieplarnianych, mogą drzewa.

Naturalne lasy są zróżnicowane gatunkowo, mają bogatszą florę i faunę niż lasy sadzone przez człowieka

Jak w filmie „Żywot Briana” Monty Pythona można by zapytać: co nam dają lasy? Poza tym, że: oczyszczają powietrze, filtrują wodę, w mieście chronią przed hałasem i eliminują zjawisko wyspy ciepła, poprawiają nasze samopoczucie, są idealnym miejscem na spacery, wędrówki i biwaki, stanowią schronienie dla zwierząt i roślin, dostarczają drewna gospodarczego, jagód, grzybów, to jeszcze – produkują tlen z dwutlenku węgla.

Kolejne zadanie dodali lasom w ostatnich latach naukowcy. Zalesianie ma być sposobem najpierw na dojście do modelu zeroemisyjnej gospodarki – tak, aby nie wytwarzać więcej dwutlenku węgla, niż nasza planeta jest w stanie pochłonąć, a następnie – by wyłapać z atmosfery nadmiar gazów cieplarnianych. Tylko wtedy obniżymy średnią temperaturę na Ziemi. Żeby to się udało, trzeba zalesić aż 900 mln hektarów. Czyli obszar wielkości USA.

2,6

biliona dolarów

Tyle ma kosztować zalesienie 920 mln hektarów lasów. W Polsce w 2020 roku było 9,26 mln hektarów lasów (29,6 proc. powierzchni kraju).

Start-up dla lasów

Yishan Wong, były prezes serwisu internetowego Reddit, przedsiębiorca z Doliny Krzemowej, zamierza doświadczenia zdobyte w sektorze nowych technologii wykorzystać w walce ze zmianami klimatycznymi. Założony przez niego start-up Terraformation ma przeciwdziałać ocieplaniu się klimatu przez masowe zalesianie. Według Wonga to najlepsza strategia, choć na rezultaty przyjdzie nam poczekać nawet kilkadziesiąt lat. 

W 2019 roku Wong rozpoczął projekt przywracania lasów na Hawajach w rejonie Pacific Flight wspomagany technologią odsalania przy użyciu OZE, ale – jak podkreśla – zalesianie powinno być prowadzone równocześnie na całym świecie, z uwzględnieniem lokalnych ekosystemów. To kosztowny proces – pochłonie w ciągu najbliższej dekady biliony dolarów. W projekt razem z Terraformation zaangażowała się także organizacja non-profit Bankers without Boundaries.

Dbajmy o te lasy, które już mamy

Wielu ekologów krytykuje jednak akcje zalesiania, nazywając je – jak popularny dziennikarz i obrońca przyrody Adam Wajrak – „uprawami posadzonych drzew”. Lasu nie da się posadzić na zamówienie, ale drzewa jak najbardziej – są niezbędne: w miastach, parkach, przy ulicach i drogach, na miedzach, w sadach. Pozwalajmy też rosnąć samosiejkom, oddajmy nieużytki dzikiej przyrodzie.

Las to nie tylko drzewa, podkreślają ekolodzy, to złożony ekosystem – ziemia, woda, zwierzęta małe i większe, rośliny, a nawet powietrze. Tworzy się dziesiątki, a nawet setki lat. I taki dojrzały, kilkusetletni las najlepiej wiąże węgiel. Spełnia swoją klimatyczną misję. Lasy gospodarcze rzadko osiągają sędziwy wiek – tzw. wiek rębności sosny to 80–100 lat, a dębu – 120–140 lat. W warunkach naturalnych każde z tych drzew żyje i wiąże węgiel nawet 300-400 lat. 

Wiek drzewa ma znaczenie

Stuletni buk wytwarza w ciągu godziny 1200 l tlenu. Tyle co 1700 młodych dziesięcioletnich drzewek bukowych.

Najbardziej „wydajne” są stare, duże drzewa. Jedno 25-metrowe drzewo dziennie usuwa z otoczenia tyle dwutlenku węgla, ile wypuszczają do atmosfery dwa domy jednorodzinne, 60-letnia sosna „wytwarza” tyle tlenu, ile potrzebują trzy osoby, a 100-letni buk „produkuje” tlen dla 14 osób! 

Naturalne lasy są zróżnicowane gatunkowo, mają bogatszą florę i faunę niż lasy sadzone przez człowieka. Nie nagrzewają się też tak szybko jak jednogatunkowe plantacje drzewne. Znamy to z doświadczenia – w lesie sosnowym zawsze jest cieplej niż w lesie mieszanym, w którym rosną obok siebie dęby, graby, brzozy, buki, sosny i świerki, a piętra lasu – ściółka, runo leśne, podszycie, korony drzew – są wyraźnie wyodrębnione i bogate. 

Lecą jak ćmy do ciepła

Zmiany klimatu w dramatyczny sposób wpływają na rośliny. Naukowcy z PAN prognozują, że wskutek globalnego ocieplenia z naszych lasów zniknie 75 proc. gatunków drzew, a z nimi setki gatunków innych roślin, grzybów i zwierząt. 

Ponad 58 proc. powierzchni lasów stanowi obecnie sosna, 7,5 proc. – brzoza, a 6,4 proc. – świerk. Za sto lat te trzy gatunki będzie można spotkać w naszych lasach zdecydowanie rzadziej, podobnie jak modrzew. W nowych warunkach lepiej będą sobie natomiast radzić: jodła, buk, jesion, dąb i lipa.

Wyższe średnie temperatury oznaczają także pojawienie się nowych gatunków szkodników. Z południa Europy przywędrowała do nas np. osławiona ćma – szrotówek kasztanowcowiaczek, zabójca kasztanowców. Inny nieproszony gość – ćma bukszpanowa – atakuje bukszpany w parkach. 

Wybierz Drzewo Roku 2022

W czerwcu drzewa z całej Polski „rywalizują” w konkursie Klubu Gaja o tytuł Drzewa Roku. W tym roku już po raz dwunasty. W finale znalazło się: siedem dębów, cztery lipy, dwa klony, buk, wiąz i jabłoń. Każde z tych drzew ma niezwykłą historię, jest ważne dla lokalnej społeczności. Głosować można do 30 czerwca na stronie www.drzeworoku.pl

Zwycięzcę poznamy 1 lipca. Polskie Drzewo Roku 2022 będzie reprezentowało nasz kraj w konkursie europejskim w 2023 roku. My w redakcji już zagłosowaliśmy, a Ty?

Wszystko, co robisz, zostawia ślad. Ślad węglowy

08-06-2022

Dynamiczny przyrost ludzkiej populacji przyczynia się do wyczerpywania naturalnych zasobów naszej planety i powoduje wzrost emisji gazów cieplarnianych, a to przyczynia się do globalnego ocieplenia.

Zamawiając stek w restauracji, kupując buty przez internet, lecąc na wymarzone wakacje na Wyspy Kanaryjskie, przyczyniasz się do emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. To twój ślad węglowy.

Czytaj dalej