Po co nam w miastach chaszcze

24-04-2022

Zostawiliśmy na nią niewiele miejsca, więc wciska się w każdą szczelinę. Jest bogata, tworzy ją wiele gatunków, odradza się samoistnie i jeszcze dla nas pracuje. Dzika przyroda w mieście czeka na docenienie.

Skolonizowany przez dziką przyrodę park rozrywki w Prypeci, mieście na Ukrainie, opuszczonym przez ludzi po katastrofie w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej w 1986 roku

W czasach niepokoju przypominamy sobie o ogrodach, także tych dzikich. Gdy w pandemii zamknęli nam parki i lasy, na spacery ruszyliśmy w chaszcze i zarośla. 

Pożytki z nieużytków

Dzikie lub półdzikie zagajniki, krzaczory, samosiejki, a nawet chwasty rosnące między płytami chodnika, wszystkie te obrośnięte roślinnością tzw. nieużytki, zwane czwartą przyrodą, zwiększają bioróżnorodność, czyszczą powietrze, obniżają temperaturę w czasie upałów i zatrzymują wilgoć. A do tego korzystnie działają na nasze samopoczucie – zieleń koi nerwy, a spotkanie z dzikimi lokatorami: bażantami, sarnami, bobrami czy dzięciołami daje nam radość.

Co więcej – z przeprowadzonego w 2021 roku przez naukowców z Uniwersytetu Łódzkiego i Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego badania 75 terenów zieleni w Warszawie wynika, że chaszcze w miastach są lepsze od uporządkowanych parków. Absorbują one więcej dwutlenku węgla niż uporządkowane parki i skwery. Jak wyliczyli eksperci, hektar zadrzewionego parku pochłania średnio 7,7 t/ha dwutlenku węgla, a zadrzewiony nieużytek 9,8 t/ha, trawniki parkowe pochłaniają 3,8 t/ha, a bujne ziołorośla 7,0 t/ha.

Ekolog, etyk środowiskowy i aktywista klimatyczny, profesor z Uniwersytetu Śląskiego Piotr Skubała przekonuje, że bez czwartej przyrody miasta sobie nie poradzą. Wystarczy, byśmy naturze nie przeszkadzali. Im mniej robimy, tym lepiej: nie kośmy więc trawników, nie grabmy liści i zostawmy w spokoju martwe kawałki drzew.

Czwarta przyroda, czyli jaka?

To przyroda, która rozwija się bez udziału i wpływu człowieka, kolonizuje opuszczone tereny, wraca do miast.

Traktujemy dzikość jako samosiejki i chaszcze, a to nowa nadzieja dla miast.

dr Kasper Jakubowski

Pierwsza przyroda to tereny naturalne: rezerwaty przyrody, pomniki przyrody, starodrzewia, torfowiska; druga przyroda obejmuje elementy krajobrazu rolniczego w miastach: pola, łąki, sady, pastwiska, aleje, zadrzewienia, lasy gospodarcze; trzecia przyroda to miejsca urządzone przez człowieka, takie jak: parki miejskie, ogrody historyczne, aleje i skwery.

Termin „czwarta przyroda” wprowadził niemiecki naukowiec, badacz flory Berlina Ingo Kowarik.

Jak dziką przyrodę sprowadzić do miasta

Kasper Jakubowski*, architekt krajobrazu, aktywista miejski i edukator ekologiczny, bada rozwiązania renaturyzacji ekosystemów miejskich, czyli ich odbudowy i przywracania utraconych funkcji. Obserwował także czwartą przyrodę w Prypeci. To miasto – opuszczone przez ludzi w 1986 roku na skutek wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu i skażenia promieniowaniem – skolonizowane przez naturę.

Takie jak Prypeć nieużytki ekologiczne to bardzo różne tereny – powojskowe, poeksploatacyjne, poprzemysłowe, porolne, nieczynne torowiska czy zrujnowane domy. Utraciły swoje społeczne znaczenie, zdziczały wskutek zaniedbania lub braku zagospodarowania i zostały wtórnie oddane przyrodzie, która pojawiła się tam i rozwija w sposób niezamierzony przez człowieka. Stosunkowo łatwo zamienić je w parki ekologiczne, czyli nieużytki, na których przyroda powraca lub jest odtwarzana.

Tak się dzieje m.in. w Berlinie – tereny wokół rozebranego muru czy torowisk dziczeją, porasta je roślinność, zasiedlają zwierzęta, ale podlegają one ochronie. Modelowym przykładem, według Jakubowskiego, jest berliński leśny park natury Schöneberger Südgelände stworzony na nieczynnych torowiskach, z kładkami umożliwiającymi zwiedzanie, pełen artystycznych instalacji.

W Londynie z kolei oddano naturze Wetland Centre. Teren zbiorników przemysłowych zamieniono na mozaikę podmokłych siedlisk – dostosowany dla seniorów i osób z niepełnosprawnościami park tematyczny o bagnach i torfowiskach.

W Liverpoolu wykorzystano pagórkowate wysypisko śmieci jako nowy kopiec w krajobrazie miasta: stworzono tu punkt widokowy i ścieżkę fotograficzną.

***

Chaszcze, które dla ogrodnika są utrapieniem, mogą stanowić stabilny ekosystem, który dzięki niewielkiej ingerencji człowieka może dla lokalnej społeczności stać się obszarem ogólnodostępnej zieleni. Uwzględnienie takich terenów w planowaniu przestrzennym jest kluczowe dla zrównoważonego rozwoju naszych miast. Gdy zniknie dzika przyroda, znikniemy i my.

* książka „Czwarta przyroda Kaspra Jakubowskiego jest dostępna jako darmowy e-book na stronie Fundacji Dzieci w Naturę

Całkowity zakaz palenia węglem? Nawet w ciągu dekady!

09-03-2022

Niska emisja to główny powód zanieczyszczenia powietrza w Polsce, które od lat jest u nas najgorsze na kontynencie.

Od 2030 roku zakaz używania kotłów na węgiel miałby obowiązywać w miastach, a od 2040 roku także na wsiach. Ministerstwo Klimatu i Środowiska sprawdza możliwość aktualizacji Krajowego Programu Ochrony Powietrza.

Czytaj dalej