PEC Gniezno konsekwentnie realizuje transformację energetyczną – od węgla do biomasy, a w kolejnych etapach także geotermii i pomp ciepła. W 2024 roku 58 proc. ciepła systemowego w Gnieźnie pochodziło z biomasy, peletu drzewnego, a system uzyskał status efektywnego energetycznie. W tym sezonie grzewczym sytuacja się skomplikowała, bo peletu brakuje.
– Od kilku tygodni po udanych testach zastąpiliśmy tymczasowo pelet, którego brak dosięga wszystkich, łupiną olejowca gwinejskiego. Wyciągamy wnioski ze spalania tych egzotycznych paliw z Sierra Leone, Indonezji i Wybrzeża Kości Słoniowej. Brzmi egzotycznie prawda? Polityka Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie pozostawia jednak pola do stabilnego planowania – stwierdza Jarosław Grobelny, prezes PEC. – Kolejne obostrzenia MKiŚ powodują, że zmniejsza się ilość biomasy, np. zrębki leśnej, co pod znakiem zapytania stawia niektóre rozwiązania w zakresie transformacji energetycznej. Także naszą kogenerację opartą na biomasie.
Spalanie łupin nerkowca jest mniej szkodliwe niż spalanie węgla, to nadal jednak etap testów – obserwowana jest praca kotła, będą prowadzone badania środowiskowe.– Szukamy najbardziej efektywnych rozwiązań, żeby transformacja energetyczna sektora ciepłowniczego nie oznaczała katastrofalnego obciążenia kosztami ciepła systemowego mieszkańca – zapewnia prezes Grobelny.