Naukowiec, energetyk czy ciepłownik? W której z tych ról się Pan najlepiej czuje?

Z każdej z tych ról czerpię satysfakcję i doświadczenie, ale najsilniejsze związki łączą mnie z ciepłownictwem. To w tej branży zacząłem karierę zawodową. Jako młody człowiek na początku lat 90. rozpocząłem pracę w dziale handlowym w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Tychach. Dzisiaj pracuję w Grupie Veolia, która zarządza sieciami ciepłowniczymi w 58 miastach na terenie całej Polski. Zarządzamy zarówno systemami ciepłowniczymi dużych miast, takich jak Poznań czy Łódź, siecią ciepłowniczą w Warszawie, jak i małymi systemami o mocy poniżej 20 MW. Można powiedzieć, że jak w soczewce skupiamy w naszej firmie wiedzę na temat wyzwań stojących przed uczestnikami rynku ciepłowniczego w Polsce oraz ich potrzeb.

Branża ciepłownicza się zmienia. Które ze zmian z perspektywy lat uważa Pan za najpoważniejsze? 

Przez wiele lat miałem okazję uczestniczyć w transformacji sektora energetycznego w Polsce – zarówno ciepłownictwa, jak i energetyki systemowej. Przez ostatnie trzydzieści lat ciepłownictwo uległo wielu zmianom, ale najpoważniejsze wyzwania stoją przed tą branżą dzisiaj. To konieczność dostosowania się do celów, jakie stawia sobie UE, ale także i Polska, w zakresie odejścia od paliw kopalnych i ograniczenia emisji. Szczególnie ambitny cel wyznaczyła Unia Europejska – osiągnięcie pełnej neutralności klimatycznej w 2050 roku. Ma to też potwierdzenie w przyjętej w lutym br. Polityce Energetycznej Polski do roku 2040 (PEP 2040). Nawet wskazane w niej cele wzrostu OZE w miksie paliwowym do 28 proc. w ciepłownictwie do 2030 roku i ograniczenia wykorzystania węgla do 56 proc. są olbrzymim wyzwaniem. 

Czy da się te cele zrealizować?

Nie ma innej drogi niż odejście od węgla i dążenie do neutralności klimatycznej. Budowa energetyki zeroemisyjnej to konieczność. Możemy pytać tylko o to, w jakim tempie wprowadzimy te zmiany i skąd, jako branża, weźmiemy na to środki. Myślenie pro- środowiskowe ma swoje potwierdzenie we wzrastających oczekiwaniach społecznych i strategiach firm, dla których aspekty środowiskowe mają duże znaczenie. Dobrym przykładem jest Veolia, która już w 2009 roku przyjęła globalną strategię całkowitego odejścia od węgla do 2030 roku. Tym samym, w Polsce transformacja energetyczna i ekologiczna to nasz priorytet na najbliższe 10 lat.

Czy zmiany, przed którymi stoi ciepłownictwo, są szansą czy zagrożeniem dla tej branży?

Powtórzę: nie ma innej drogi niż rezygnacja z węgla i poprawa efektywności energetycznej. Przyjęta ostatnio strategia PEP 2040 podkreśla szczególną rolę, jaką ciepłownictwo ma odegrać w walce o czyste powietrze oraz neutralność klimatyczną. Jednym z głównych celów PEP 2040 jest, aby w 2040 roku wszystkie potrzeby cieplne gospodarstw domowych były realizowane poprzez ciepło systemowe lub przy wykorzystaniu zero- lub niskoemisyjnych indywidualnych źródeł ciepła. Polski rynek ciepłowniczy jest największym w UE. Już dzisiaj ciepło systemowe zaspokaja potrzeby cieplne blisko połowy gospodarstw domowych, a szacunki wskazują, że ten rynek może zwiększyć się o dodatkowe 1,5 mln gospodarstw. Oczywiście, branża musi najpierw sama dostosować się do postawionych celów, a co ważniejsze – znaleźć niezbędne finansowanie dla tych inwestycji. 

Jakie warunki muszą być spełnione, żeby branża mogła osiągnąć wyznaczone cele?

Po pierwsze, musimy myśleć perspektywicznie, tzn. nie możemy ograniczać się jedynie do dekarbonizacji, ale myśleć o zmianie znacznie szerzej, tzn. jako procesie głębokiej transformacji. Należy przy tym pamiętać, że ta transformacja powinna być prowadzona w pewnych określonych ramach. Musi uwzględniać zarówno konieczność dostosowania się do polskiej rzeczywistości, jak możliwości i interesy obywateli oraz branży, bo wzrost kosztów nie może prowadzić do ubóstwa energetycznego. Taki model myślenia wdrożyliśmy w Veolii, gdzie realizujemy strategię transformacji energetycznej. Polega ona na zmianie miksu paliwowego w kierunku jak największego wykorzystania OZE dzięki wdrażaniu nowych technologii, np. ciepła odpadowego (z instalacji przemysłowych, oczyszczalni ścieków) czy kolektorów słonecznych. Najlepszymi przykładami są tu projekty realizowane w Miasteczku Śląskim i Szlachęcinie. Naturalnym kierunkiem jest dla nas również myślenie o wykorzystaniu założeń gospodarki o obiegu zamkniętym. Paliwa alternatywne będą odgrywać ważną rolę, a wprowadzenie ich do miksu paliwowego może pogodzić nawet trzy aspekty: środowiskowy, finansowy i społeczny. W polskich warunkach w ciepłownictwie nie ma możliwości całkowitego zastąpienia węgla źródłami odnawialnymi, dlatego naturalnym kierunkiem jest dla nas wykorzystanie gazu, który traktujemy jako paliwo przejściowe. Duże nadzieje wiążemy także z rozwojem technologii wodorowej. Aktywnie działamy w tym obszarze,  pracujemy obecnie nad kilkoma rozwiązaniami w zakresie technologii wodorowych, m.in. z miastem Pszczyna, Regionalną Izbą Gospodarczą w Katowicach i firmą SBB Energy. Wspólnie z miastem Łódź rozwijamy elektromobilność i wdrażamy tam projekt dekarbonizacji systemu ciepłowniczego. Bez względu na to czy działamy w dużym mieście, czy w małej miejscowości czujemy się członkiem każdej z tych lokalnych społeczności. Nie tylko dbamy o bezpieczeństwo dostaw ciepła, ale też staramy się czynnie uczestniczyć w poszukiwaniu rozwiązań służących rozwojowi miast czy też poprawie życia ich mieszkańców.

A finansowanie?

Transformacja ciepłownictwa wymaga dziesiątek miliardów inwestycji i nie będzie możliwa bez wsparcia finansowego ze strony funduszy unijnych i krajowych, bo kosztów transformacji nie da się wprost przenieść na odbiorców ciepła. Wzrost cen ciepła groziłby pogłębieniem ubóstwa energetycznego, co stałoby w sprzeczności z interesem społecznym, jak i interesem branży. Duża presja na marże powoduje, że przedsiębiorstwa ciepłownicze (szczególnie te małe) już dzisiaj mają problem z utrzymaniem rentowności. Zgodnie z zapowiedziami rządu, finansowanie transformacji energetycznej określonej w PEP 2040 ma zostać uwzględnione m.in. w Krajowym Planie Odbudowy. Zatem branża ciepłownicza musi już dzisiaj zadbać o to, żeby szybko przygotować dobre projekty inwestycyjne i żeby środki zostały rozdysponowane w sposób należycie uwzględniający wyzwania stojące przed przedsiębiorstwami ciepłowniczymi. 

Czy widzi Pan szanse współpracy w ramach branży, które pomogą w tej transformacji?

Można śmiało powiedzieć, że jako ciepłownicy jesteśmy od zawsze jedną dużą rodziną. Na pewno powinniśmy dalej współpracować, wymieniać się doświadczeniami i wspólnie dbać o to, żeby interesy branży nie były pomijane przy podziale środków finansowych czy tworzeniu przepisów prawa.