Wyższy stopień demokracji

15-06-2020

Konsultacje społeczne w sprawie podejmowania ważnych decyzji inwestycyjnych czy funkcjonujące od kilku lat budżety obywatelskie, zwane partycypacyjnymi, to przejawy oddania przez władze obywatelom możliwości wpływania na swoje otoczenie.

Lublin wprowadził w tym roku nowy projekt demokratyzacji decyzji ogólnomiejskich - panel obywatelski.

Budżety obywatelskie nie są pomysłem ani polskim, ani tak bardzo młodym. Ich historia zaczęła się w 1989 r. w brazylijskim Porto Alegre, gdzie zasady udziału mieszkańców w decydowaniu o inwestycjach przetrwały do dziś. Wygląda to nieco inaczej niż w znanych nam, Polakom budżetach. Tam nie wydziela się osobnej kwoty na działania inwestycyjne. Po prostu plany inwestycyjne konsultowane są z mieszkańcami, którzy następnie monitorują, czy ustalenia są zrealizowane. Odbywa się to wieloetapowo. W pierwszym odbywają się spotkania z mieszkańcami wszystkich szesnastu dzielnic miasta. Najpierw urzędnicy informują o tym, co zostało zrealizowane w minionym roku i jakie mają plany na następny. Kolejnym krokiem są propozycje mieszkańców. Następnie wspólne ustalenie hierarchii celów i zestawienie ich z możliwościami budżetu inwestycyjnego. Finalnie powstaje lista inwestycji do realizacji na kolejny rok. Przypomina to więc bardziej konsultacje społeczne w sprawie budżetu miasta. Do Europy te zasady dotarły po dziesięciu latach. W 2000 r. sześć pierwszych miast w Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Włoszech i Niemczech wprowadziło budżety obywatelskie u siebie. W 2008 r. już ponad 100 europejskich miast czy dzielnic dużych aglomeracji wprowadziło budżety obywatelskie. Brylują tu takie kraje jak Hiszpania, Niemcy, Portugalia czy Włochy.

Pierwszym miastem, które wprowadziło budżet obywatelski był Sopot w 2011 r. W 2018 r. stosują go wszystkie miasta wojewódzkie i kilkadziesiąt innych.

Nie ma za to jednego modelu funkcjonowania takich budżetów. Niekiedy jest to europejska odmiana zasad przyjętych w Porto Alegre. Bywa – tak jak w Polsce – że budżet obywatelski jest wydzieloną z ogólnego budżetu jednostki samorządowej kwotą, o której decydują tylko mieszkańcy. Jest także model finansowany przez beneficjentów zewnętrznych. Albo model, w którym decyzje są podejmowane w ramach konsultacji z organizacjami społecznymi. Minęła kolejna dekada i idea budżetu obywatelskiego dotarła do Polski. Pierwszym miastem, który zastosował to rozwiązanie, był Sopot w 2011 r. Rok później przekonały się do tego Poznań, Elbląg i Zielona Góra. W 2018 r. stosują go wszystkie miasta wojewódzkie i kilkadziesiąt innych. Zwykle jest stosowany model sopocki, tzn. wydzielana jest o d p o w i e d n i a pula pieniędzy na zadania i inwestycje, o których decydują mieszkańcy, następnie prowadzony jest nabór projektów, w kolejnym etapie ich weryfikacja i głosowanie, które ostatecznie przesądza, jakie zadania zostaną przekazane do realizacji. Zwykle kwota na te zadania stanowi ok. 1 proc. całego budżetu miasta. W małych miastach jest to od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych, w dużych nawet kilka milionów.

Do grudnia 2017 r. prace nad budżetami obywatelskimi zakończone zostały we wszystkich osiemnastu miastach wojewódzkich. Co ciekawe, pierwszy uchwalił budżet Gorzów Wielkopolski, a jako ostatnia – z miast wojewódzkich – była Zielona Góra. Oba miasta są stolicami województwa lubuskiego. W małopolskim, łódzkim i opolskim zastosowano budżety obywatelskie na skalę samorządów wojewódzkich. Według wyliczeń urbnews.pl, mieszkańcy zdecydowali o wydatkowaniu 261 mln zł. Najwięcej – oczywiście w stolicy, gdzie wydzielono kwotę 61,5 mln zł. Najmniejszym budżetem obywatelskim wśród miast wojewódzkich dysponowało Opole – 2,5 mln zł. Ciekawe rozwiązanie zastosowano w Koszalinie. W szóstej edycji budżetu dwukrotnie zwiększono kwotę na projekty mieszkańców do 3 mln zł, a ponadto od lat działa tu zasada podziału na dwie pule. Jedna dotyczy dużych projektów dla całego miasta, druga część to po 115 tys. zł do dyspozycji każdego z siedemnastu wydzielonych osiedli. By dodatkowo zmobilizować mieszkańców do działania, przyjęto zwyczaj, że jeśli osiedla nie zdołają wyznaczyć zadań do realizacji, ich pula zwiększa kwotę ogólnomiejską. Ponadto zadania duże dla potrzeb całego miasta wybierane są w głosowaniu powszechnym, natomiast projekty osiedlowe wybierane są w drodze konsultacji w radach osiedlowych. Także w Gorzowie Wielkopolskim projekty zostały wybrane nie w głosowaniu, a podczas spotkań dyskusyjnych.

Budżety obywatelskie są przejawem zwiększenia demokracji. Powinny być więc popularne wśród mieszkańców miast, a wcale tak nie jest. Frekwencja w głosowaniu na projekty rzadko przekracza dwucyfrową. W minionym roku najniższą zanotowano w Krakowie, Opolu, Szczecinie i Warszawie. Zdecydowanie największe zainteresowanie zanotowano w Kielcach (prawie 20 proc.), nieco mniejszą we Wrocławiu, Łodzi i Lublinie. Lublin wprowadził w tym roku kolejny projekt demokratyzacji decyzji ogólnomiejskich, a mianowicie panel obywatelski. Jego idea wygląda następująco. Do zajęcia się danym tematem zaprasza się grupę mieszkańców/mieszkanek, wyłonioną losowo z uwzględnieniem kryteriów demograficznych – czyli swoiste „miasto w pigułce”. Kluczowym elementem panelu obywatelskiego jest debata, która prowadzi do sformułowania rekomendacji, czyli rozwiązań w zakresie tematu danego panelu. W pierwszej edycji zastanawiano się nad tym „Co zrobić, aby oddychać w Lublinie czystym powietrzem?” Decyzje mieli ułatwić eksperci z różnych dziedzin związanych z powietrzem w mieście, wśród których nie mogło zabraknąć przedstawicieli Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej S.A. Panel obywatelski spotkał się sześć razy. Pierwsze trzy spotkania miały charakter edukacyjny. Uczestnicy zapoznali się z opiniami ekspertów zajmujących się m.in. transportem, rozwiązaniami grzewczymi oraz polityką przestrzenną i zielenią w mieście. Na kolejnych trzech spotkaniach uczestnicy dyskutowali nad możliwymi rozwiązaniami w zakresie poprawy jakości powietrza, które chcieliby rekomendować Ratuszowi. Na ostatnim spotkaniu panelu jego uczestnicy głosowali nad rekomendacjami. Przyjęto, że te propozycje, które otrzymają co najmniej 80 proc. poparcia, zostaną przekazane miastu do realizacji. Spośród około 250 rekomendacji poparcie na takim poziomie uzyskało 48. Wśród „przegłosowanych” rekomendacji znalazły się również te zgłaszane przez LPEC, m.in. obowiązek przyłączania budynków do sieci ciepłowniczej, gdy pozwalają na to warunki techniczne i ekonomiczne oraz realizacja programów edukacyjnych związanych z racjonalnym i ekologicznym ogrzewaniem budynków. Wcześniej ideę panelu obywatelskiego wprowadzono w Gdańsku. Tam już odbyły się trzy edycje. Na początek zastanawiano się nad tym jak przygotować miasto na wypadek ulewnych opadów. W drugiej edycji też debatowano nad poprawą jakości powietrza. Wreszcie w ostatniej „Jak wspierać aktywność obywatelską”. Nieco inne zasady funkcjonowania panelu przyjęto w Olsztynie. Tam rozesłano zaproszenia do udziału w debacie na ważne, miejskie tematy. Wysłano 10 tys. listów. Ponadto w każdej chwili, każdy mieszkaniec Olsztyna może się zarejestrować na stronie internetowej i przystąpić do debaty.

Czego oczekiwać po COP24?

15-06-2020

Szczyt klimatyczny zakończony. W trakcie jgo trwania świat obiegła informacja, że mimo wieloletniej walki o redukcję emisji 2018 rok będzie drugim pod rząd, kiedy zanotowany zostanie globalny wzrost CO2.

Szczyt klimatyczny zakończony. W trakcie jgo trwania świat obiegła informacja, że mimo wieloletniej walki o redukcję emisji 2018 rok będzie drugim pod rząd, kiedy zanotowany zostanie globalny wzrost CO2. To aż 2 proc. więcej niż emitował świat w 2017 r. Działania muszą być więc szybkie i konsekwentne.

Czytaj dalej