Orca czyści powietrze jak las

08-11-2021

Zmniejszenie ilości dwutlenku węgla w atmosferze jest niezbędne, aby uratować Ziemię przed katastrofą klimatyczną. Uruchomiona na Islandii we wrześniu 2021 roku Orca daje nadzieję na redukcję tego gazu.

Instalację do wychwytywania dwutlenku węgla z powietrza zbudował na Islandii szwajcarski start-up Climeworks. Nazwano ją Orca, od islandzkiego słowa „orka” oznaczającego „energię”. Fot. Climeworks

Ograniczenie emisji dwutlenku węgla nie wystarczy, by skutecznie przeciwdziałać globalnemu ociepleniu ostrzegają eksperci z Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Musimy również usuwać ten gaz z atmosfery – do połowy wieku co roku 10 mld ton.

Ogromny pochłaniacz

Instalację do wychwytywania dwutlenku węgla z powietrza zbudował szwajcarski start-up Climeworks wraz z islandzką firmą Carbfix. Nazwano ją Orca, od islandzkiego słowa „orka” oznaczającego „energię”. Kosztowała około 15 mln dolarów. Znajduje się 40 kilometrów na południowy wschód od Reykjaviku. Rocznie ma przechwytywać z powietrza i zatłaczać pod ziemię ok. 4 tys. ton dwutlenku węgla. Oczyszcza atmosferę tak samo dobrze jak las, w którym rośnie 200 tys. drzew.

33

mld ton*

dwutlenku węgla zostaną wyemitowane w 2021 roku
* według prognoz International Energy Agency

Orca to ważny kamień milowy w zmniejszaniu śladu węglowego ludzkości. Choć właściwie to kamyk, bo 4 tys. ton dwutlenku węgla emituje rocznie… 456 Polaków (według europejskiej bazy EDGAR, ang. Emissions Database for Global Atmospheric Research, w ciągu roku jeden obywatel naszego kraju odpowiada za emisję 8,76 t dwutlenku węgla) lub 870 samochodów (według szacunków amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska, EPA). 

Złapać dwutlenek węgla

Technologia CCS (ang. Carbon Capture and Storage) pozwala na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych powstających podczas wytwarzania energii z paliw kopalnych (węgla i gazu), a także w energochłonnych sektorach przemysłu, m.in. w cementowniach, rafineriach, hutnictwie żelaza i stali, sektorze petrochemicznym. Polega na wyłapywaniu dwutlenku węgla z gazów emitowanych w procesie produkcyjnym oraz transportowania i wtłaczania go do formacji geologicznych.
Orca wychwytuje dwutlenek węgla, który już jest w powietrzu.

Jak pracuje Orca

Zasilana energią geotermalną instalacja ma wysokość dwupiętrowego budynku i składa się z ośmiu metalowych kolektorów przypominających kontenery do transportu morskiego. Kilkadziesiąt wentylatorów wciąga powietrze do zbiorników, w których specjalny materiał filtrujący wychwytuje dwutlenek węgla. Gdy filtr zostanie nasycony dwutlenkiem węgla, kolektor jest zamykany, a temperatura w jego wnętrzu wzrasta do 80–100oC. To uwalnia dwutlenek węgla z materiału filtrującego. Gaz jest mieszany z wodą, a następnie zatłaczany pod ziemię na głębokość około 1000 metrów. Tam wchodzi w reakcje ze skałami bazaltowymi, w ciągu kilku lat ulega mineralizacji i tworzy skały.

Najdroższe z możliwych rozwiązań

Technologia wykorzystana w instalacji jest dość kosztowna: za usunięcie tony gazu trzeba zapłacić około tysiąca dolarów w przypadku zamówień jednostkowych i 600 dolarów w przypadku zamówień zbiorczych. Climeworks twierdzi, że dzięki zwiększeniu wydajności swoich urządzeń do 2030 roku zmniejszy koszty do 300 dolarów. Około roku 2050 cena ma już oscylować wokół 100 dolarów.

Jak jednak w swojej książce „Jak uniknąć katastrofy klimatycznej” pisze Bill Gates, nawet przy cenie 100 dolarów za tonę wychwycenie całkowitej rocznej emisji dwutlenku węgla, powstałej w wyniku działalności człowieka, będzie kosztować ponad 5 bln dolarów, czyli równowartość rocznej przepustowości 50 tys. maszyn Orca.

– To prawdopodobnie najdroższe z możliwych rozwiązań – stwierdza Gates.

Twórcy Orki mają jednak powody do dumy – wyprzedali pulę usług na 12 lat, umowy podpisali m.in. Bill Gates, Audi, Swiss Re czy Shopify. Firma właśnie ogłosiła dziesięciokrotną rozbudowę Orki w ciągu najbliższych trzech lat.

Zaprojektowane w zgodzie z naturą

28-10-2021

Posługiwanie się materiałami, które nie tylko imitują naturę, ale bezpośrednio z nią współpracują, to przyszłość dizajnu i architektury.

Na styku biologii, architektury i kultury, inżynierii materiałowej i informatyki, w duchu przyjaznego dla środowiska projektowania, kształtuje się ekologia materiałowa (<i>material ecology</i>). Jej twórczynią jest Neri Oxman.

Czytaj dalej