Pszczoły lubią metropolie

15-06-2020

Coraz bardziej popularne jest zakładanie pasiek w miastach. Zyski są obopólne: pszczoły znajdują w metropoliach dobre warunki do życia, miejska przyroda czerpie korzyści z ciężkiej pracy tych pożytecznych owadów, a ludzie mogą jeść miód, który, wbrew pozorom, nie ma niepożądanych dodatków.

Goście luksusowego hotelu Regent Warsaw Hotel przy Belwederskiej w Warszawie podczas śniadania w tamtejszej restauracji mogą raczyć się nie lada rarytasem. Amatorzy miodu mogą skosztować złocistego przysmaku, który powstał nie w odległej pasiece, ale w pasiece umiejscowionej na… dachu tego hotelu. Podobne rarytasy czekają na gości hoteli DoubleTree by Hilton i Aubrecht w Łodzi. Tam również na dachach znalazły spokojną przystań ule z pracowitymi pszczołami. W innych miastach pszczoły zasiedlają pasieki w tak zaskakujących miejscach, jak m.in. dach gmachu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Lublinie, dach Galerii Madison w Gdańsku, a w stolicy to m.in. Teatr Powszechny, biurowiec Fokus oraz centra handlowe: Galeria Mokotów i Galeria Wileńska. W samej Warszawie jest już kilkadziesiąt pasiek z ponad setką uli. Te na dachu Galerii Wileńska stanęły w roku 2015. Znalazło w nich mieszkanie ponad 200 tys. pszczół. Owady zapylają rośliny w obrębie 4 km od centrum i produkują rocznie ponad 80 kg czystego miodu. Zebrany stamtąd miód można kupić w sklepie w galerii.

W 2017 roku powstała pierwsza pasieka Veolii na terenie ciepłowni w Zamościu. Obecnie Veolia może pochwalić się piętnastoma ulami, z których uzyskała ponad 120 kg miodu.
Pszczoła jak świnia

Jako pierwszy na pomysł hodowania pszczół na dachu w centrum miast wpadł w roku 2013 ówczesny dyrektor Regent Warsaw Hotel Heddo Siebs. Pomysł nie był odkrywczy – w państwach europejskich miejskie pasieki były znane już od dawna. Jednak w Polsce to była absolutna nowość. Nawet przepisy nie przewidywały takiej możliwości. Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Warszawy pszczoły traktował tak samo jak świnie, kozy czy owce, które można trzymać w odległości tysiąca metrów od osiedli mieszkaniowych. Teraz ule można ustawiać w odległości 10 m od granicy nieruchomości lub drogi, a nawet i w mniejszej, jeśli właściciel nieruchomości wyrazi na to zgodę. Ule można też stawiać na dachach domów – pod warunkiem, że od okien w sąsiednich budynkach też będzie zachowana odległość 10 m. Ule kojarzą się z wioską, a nie z centrum metropolii. Tymczasem, gdy na wsi używa się wielu chemicznych środków ochrony roślin, które szkodzą pszczołom, to w miastach znajdują one dobre warunki do życia. Miasta są przyjaznym środowiskiem dla pszczół, ponieważ jest w nich cieplej niż na wsi. W mieście jest bardzo bogata roślinność, jest dużo parków, mnóstwo lip, akacji, krzewów, po których pszczoły latają i przynoszą nektar i pyłek do ula. Pszczoły hodowane w mieście nie zagrażają ludziom: są selekcjonowane, wybiera się takie, które są łagodne.

Ciepło, zdrowe, pachnące, ekologiczne

15-06-2020

Mogą pachnieć, cieszyć oko, a do tego ogrzewać nasz dom. Mowa o roślinach w przydomowej oranżerii.

Mogą pachnieć, cieszyć oko, a do tego ogrzewać nasz dom. Mowa o roślinach w przydomowej oranżerii. Dwie nastoletnie uczennice Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. K. Gzowskiego w Opolu - Marlena Rudner i Karolina Lasman - opracowały projekt ogrzewania domu ciepłem produkowanym przez rośliny.

Czytaj dalej